Sąd nie uwierzył byłej głównej księgowej. Prawomocny wyrok potwierdził poważne nieprawidłowości w szpitalu
Była główna księgowa SPZOZ w Tomaszowie Lubelskim domagała się od szpitala ponad 64 tysięcy złotych. Obie instancje w całości oddaliły jej roszczenia, a uzasadnienia wyroków rzucają zupełnie nowe światło na sposób zarządzania finansami placówki w okresie, którym interesuje się prokuratura.
Prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu śledztwo w sprawie strat finansowych sięgających 1,6 miliona złotych w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim oraz zabezpieczenie majątkowe na udziałach i nieruchomościach byłego dyrektora Andrzeja K. to główne elementy karnej odpowiedzialności dawnego kierownictwa placówki. Równolegle do postępowania przygotowawczego przed sądami toczyła się jednak inna, niemniej istotna batalia.
Była główna księgowa szpitala, Elżbieta H., próbowała dowieść przed sądem pracy, że jej zwolnienie dyscyplinarne było nieuzasadnione. Żądała od placówki 44 100 złotych odszkodowania oraz dodatkowych 20 000 złotych zadośćuczynienia za rzekome stosowanie wobec niej mobbingu. Sąd Rejonowy w Zamościu w grudniu 2024 roku, a następnie Sąd Okręgowy w Zamościu, który 11 grudnia 2025 roku wydał prawomocny wyrok w sprawie o sygnaturze akt IV Pa 8/25, całkowicie oddaliły roszczenia byłej pracownicy. Decyzje te nie tylko zamykają spór pracowniczy, ale dostarczają prokuraturze istotnych dowodów na istnienie systemowych uchybień w zarządzaniu publicznymi środkami finansowymi szpitala.
Zakupy paliwa bez przetargu i umowy
Bezpośrednią przyczyną rozwiązania umowy o pracę z Elżbietą H. w trybie natychmiastowym z winy pracownika, do którego doszło 7 października 2022 roku, było ujawnienie procederu zakupu oleju napędowego do karetek pogotowia z rażącym naruszeniem Prawa zamówień publicznych. Dotychczasowe umowy na dostawę paliwa wygasły bezpowrotnie 21 grudnia 2021 roku. Przez kolejne dziesięć miesięcy szpital pod dawnym kierownictwem kupował paliwo od prywatnego dostawcy bez jakiejkolwiek umowy ramowej i bez przeprowadzenia wymaganego prawem przetargu. Faktury opiewały średnio na kwotę około 30 000 złotych miesięcznie, co w skali roku generowało obroty rzędu 300 000 złotych realizowane całkowicie poza procedurami przetargowymi.
Nowy dyrektor szpitala, Dariusz Gałecki, o braku umów dowiedział się jesienią 2022 roku. Reakcją na to rażące naruszenie dyscypliny finansów publicznych było natychmiastowe rozwiązanie stosunku pracy bez wypowiedzenia z trzema kluczowymi urzędnikami odpowiedzialnymi za ten obszar: zastępcą dyrektora Ryszardem Z., kierownikiem sekcji zaopatrzenia Januszem P. oraz właśnie główną księgową Elżbietą H.
Ustawa o finansach publicznych a zasada ograniczonego zaufania
Przed sądem pracy była główna księgowa argumentowała, że nie miała obowiązku kontrolować trybu zawierania umów ani weryfikować, czy zakupy paliwa opierały się na ważnej procedurze przetargowej. Jej linia obrony opierała się na twierdzeniu, że działała w zaufaniu do innych pracowników. Faktury trafiające do księgowości posiadały bowiem opisy merytoryczne sporządzane m.in. przez Janusza P., który na odwrocie dokumentów poświadczał nieprawdę, pisząc, iż zakupu dokonano zgodnie z Prawem zamówień publicznych.
Sądy obu instancji odrzuciły tę argumentację, wskazując na bezwzględny charakter przepisów ustawy o finansach publicznych, a w szczególności na artykuł 54. Zgodnie z regulacjami prawnymi główny księgowy jednostki sektora finansów publicznych jest zobowiązany do dokonywania wstępnej kontroli legalności dokumentów oraz zgodności operacji gospodarczych i finansowych z planem. Podpis głównego księgowego na fakturze nie jest jedynie formalnością, lecz prawnym potwierdzeniem, że operacja jest zgodna z prawem.
Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku wskazał jednoznacznie na odpowiedzialność wynikającą z pełnionej funkcji:
„Z racji zajmowanego stanowiska głównego księgowego powódka nie mogła (…) zlecić wypłatę środków działając w zaufaniu do innych pracowników, którzy potwierdzili zasadność zapłacenia faktur swoimi podpisami, lecz dokonać kontroli tego wydatku, zgodnie z ciążącymi na niej wymogami ustawowymi.”
Wieloletni staż pracy Elżbiety H., która w tomaszowskim szpitalu była zatrudniona od 1987 roku, a funkcję głównej księgowej piastowała od 2003 roku, został uznany przez sąd za okoliczność obciążającą, a nie łagodzącą. Świadczy to bowiem o tym, że pracownik posiadający tak duże doświadczenie zawodowe w instytucji publicznej ignorował swoje podstawowe, ustawowe obowiązki. Sąd Okręgowy podkreślił to w uzasadnieniu:
„Fakt, że powódka była wieloletnim pracownikiem na tym stanowisku stanowi dodatkową okoliczność obciążającą, gdyż mimo tak długiego doświadczenia powódka w istocie nie znała lub całkowicie ignorowała ciążące na niej obowiązki.”
Egzekwowanie obowiązków to nie mobbing
Drugim elementem pozwu byłej głównej księgowej był zarzut mobbingu, jakiego rzekomo miał dopuszczać się wobec niej nowy dyrektor Dariusz Gałecki. Elżbieta H. wskazywała na trudną atmosferę w pracy, krytykowanie jej decyzji oraz rzekome nękanie, które miało doprowadzić ją do rozstroju zdrowia i konieczności podjęcia leczenia psychiatrycznego. Dokumentacja medyczna wykazała jednak, że powódka rozpoczęła terapię dopiero w listopadzie 2022 roku, czyli miesiąc po tym, jak została dyscyplinarnie zwolniona z pracy.
Zarówno Sąd Rejonowy, jak i Sąd Okręgowy po przesłuchaniu licznych świadków uznały zarzuty dotyczące mobbingu za całkowicie bezpodstawne. Zeznania współpracowników wykazały, że dyrektor Dariusz Gałecki odnosił się do pracowników z szacunkiem, nie stosował agresji słownej, a jego działania polegały wyłącznie na egzekwowaniu elementarnych obowiązków służbowych oraz wdrażaniu procedur naprawczych mających na celu likwidację chaosu w obiegu dokumentacji.
Wymagania te były w pełni uzasadnione, zwłaszcza w świetle niezależnego audytu finansowego przeprowadzonego w placówce w 2022 roku. Audyt wykazał szereg rażących zaniedbań w dziale finansowym zarządzanym przez Elżbietę H., w tym brak nadzoru nad obrotem gotówkowym w kasie, brak umów o odpowiedzialności materialnej kasjera, uchybienia w planowaniu finansowym oraz dopuszczenie do utraty odsetek bankowych na skutek zaniechania zakładania lokat dla środków szpitala. Sąd Rejonowy ocenił relacje służbowe w sposób następujący:
„W ocenie Sądu wszelkie odczucia powódki co do stosowania wobec niej mobbingu są przejawem jej nadwrażliwości (…) Dariusz Gałecki nie stosował agresji słownej, ale w sposób dobitny ustalał lub egzekwował obowiązki spoczywające na powódce.”
Sądy potwierdziły, że egzekwowanie staranności, wskazywanie błędów oraz wymaganie poprawnego sporządzania dokumentacji finansowo-kadrowej mieści się w granicach uprawnień kierowniczych i nie może być utożsamiane z mobbingiem.
Konsekwencje finansowe i znaczenie dla śledztwa
Prawomocne orzeczenie Sądu Okręgowego w Zamościu z 11 grudnia 2025 roku nakłada na Elżbietę H. obowiązek pokrycia kosztów zastępstwa procesowego na rzecz szpitala w łącznej kwocie 4230 złotych (4050 złotych za postępowanie przed sądem pierwszej instancji oraz 180 złotych za postępowanie apelacyjne).
Wyrok ten ma kapitalne znaczenie dla toczącego się postępowania karnego. Sądy pracy w sposób niebudzący wątpliwości ustaliły stan faktyczny, potwierdzając, że w tomaszowskim szpitalu dochodziło do poświadczania nieprawdy na dokumentach księgowych oraz akceptowania wypłat znacznych środków publicznych bez ważnych umów. Dla prokuratury badającej sprawę strat finansowych i ewentualnego nadużycia uprawnień przez dawną dyrekcję, ustalenia te stanowią gotowy, zweryfikowany przez niezawisłe sądy materiał dowodowy, który znacznie ułatwi pociągnięcie osób odpowiedzialnych do odpowiedzialności karnej.
